1

2

AgroPlatforma ODR

Ekologia sposobem na życie

Ekologia sposobem na życie

We wsi Strzeszewo - położonej w woj. pomorskim, w pow. lęborskim, w gm. Wicko, przy drodze wojewódzkiej nr 213 - znajduje się gospodarstwo rolne państwa Krystyny i Waldemara Szyszka. Oboje 20 lat temu porzucili zawód nauczycielski, by w roku 2000 rozpocząć nowy rozdział swojego życia zawodowego. W pobliżu domu kupili działkę rolną o powierzchni 1,40 ha i rozpoczęli przygodę z rolnictwem.

 

     Jak wspomina pan Waldemar, zaczynali od zera, nie mając pojęcia o rolnictwie, a tym bardziej o rolnictwie ekologicznym. W 2004 r., po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, zaczęli korzystać z dopłat bezpośrednich, ale skuszeni wyższymi stawkami na rolnictwo ekologiczne postanowili iść w tym kierunku. Po dwuletnim okresie konwersji, czyli przejścia z systemu konwencjonalnego na ekologiczny, otrzymali certyfikat. Od 2006 r. rozpoczęła się ich działalność w ramach rolnictwa ekologicznego – pomysł na życie, który kontynuują do dnia dzisiejszego.

    Państwo Szyszka na niewielkiej powierzchni 3,5 ha, w tym 2,99 ha użytków ornych, uprawiają: maliny, borówki, porzeczki, drzewa pestkowe: jabłonie, grusze i wiśnie oraz leszczynę. Wieloletnia praca stanowi bazę, na której opiera się produkcja w gospodarstwie.

     - Czysty, otwarty umysł pozwolił mi zrozumieć główne założenia rolnictwa ekologicznego. Zaniechanie stosowania w procesie produkcji środków ochrony roślin i nawozów oraz pogodzenie się z faktem, że w przyrodzie następuje selekcja naturalna i przy niewielkiej ingerencji ludzkiej niemożliwe staje się możliwe. Kieruję się zasadą nie szkodzić ziemi i zdrowiu, dlatego moje produkty są w 100 proc. ekologiczne - mówi pan Waldemar.

     Rolnik decydujący się na ekologię musi spełnić szereg wymogów. System kontroli i certyfikacji gwarantuje, iż produkty oznakowane są ekologiczne i zdrowe.

     Czy można się utrzymać z produkcji ekologicznej? - Tak – odpowiada pan Waldemar. – W 2017 r. skorzystaliśmy z dofinansowania w ramach PROW, działanie „Restrukturyzacja małych gospodarstw” i pozyskane pieniądze zainwestowaliśmy w sprzęt rolniczy, który ułatwia nam pracę podczas zbiorów. Korzyści z prowadzenia produkcji ekologicznej, to nie tylko dodatkowe dopłaty, ale też wyższe ceny za płody rolne. Wzrasta świadomość konsumencka i coraz częściej odbiorcy sięgają po to, co zdrowe.

     W 2012 r. gospodarstwo wzięło udział w konkursie na Najlepsze Gospodarstwo Ekologiczne i zajęło III miejsce. W 2015 r. również stanęło na podium, a dwa lata później - zajęło II miejsce, udowadniając tym samym ciągły rozwój. Państwa Szyszka cieszy każda z tych nagród. Twierdzą, że nigdy tych wyróżnień by nie było, gdyby nie fakt, że ekologia to nie tylko biznes, ale i filozofia, według której sami żyją i w którą wierzą.

     - Początki nie zawsze były łatwe - niskie plony, wysokie nakłady pracy - mówi pan Waldemar. - Z biegiem lat przekonuję się jednak, że ekologiczny sposób uprawy nie jest trudny, jeśli zmieni się podejście do życia i zrozumie, czego się chce. Podstawą jest sposób myślenia i to, że chce się produkować wyłącznie dobrą żywność nie tylko dla pieniędzy.

     Zapytany o przyszłość, pan Waldemar odpowiada, że widzi ją pozytywnie. - Nawet, jeśli coś nam się nie udaje, to szukamy przyczyn, aby je wyeliminować następnym razem. Nigdy się nie poddajemy.

     I takim przepisem na sukces kończymy nasze spotkanie. Życzę Państwu Szyszka, aby ich przygoda z ekologią, którą rozpoczęli kilkanaście lat temu i która stała się ich pasją - nadal trwała.

 

Ewa Emilianów

„Pomorskie Wieści Rolnicze”, PODR Lubań

(za „AGRO” 2/2020)