Czy warto otwierać salon kosmetyczny na wsi? Czy to ma sens? Czy przyjdą klientki? – takie pytania stawiała sobie Ewelina Rózio z Niećkowa, kiedy myślała o dodatkowej działalności, którą mogłaby prowadzić w swojej wsi.
– Zawsze interesowałam się kosmetologią. Uczestniczyłam w kursach kosmetycznych, doszkalałam się. Coraz częściej myślałam o połączeniu zainteresowań z zarabianiem pieniędzy. Moje marzenia spełniły się – założyłam własną firmę – opowiada o swojej pasji, która przerodziła się w sposób na życie, Ewelina Rózio, mieszkanka Niećkowa.
Pani Ewelina pochodzi z Pomorza. Od dziecka przyjeżdżała na Podlasie do rodziny, która mieszkała w gminie Szczuczyn. Podczas jednej z wizyt, poznała swego przyszłego męża mieszkającego w Niećkowie. Pomimo, że pochodziła z miasta, nie mając żadnego doświadczenia z rolnictwem, zdecydowała się przeorganizować swoje życie i po ślubie przeprowadziła się na wieś.
Z miasta na wieś
– Początki były trudne – twierdzi pani Ewelina. Gospodarstwo rolne było niewielkie, więc podejmowała prace poza gospodarstwem. Mąż również szukał dodatkowych zajęć. Wraz ze zmianami zachodzącymi na wsi i w gospodarstwach rolnych młodzi rolnicy próbowali pozyskiwać dodatkowe fundusze na gospodarstwo. Były to dopłaty bezpośrednie, fundusze z „Restrukturyzacji małych gospodarstw” i „Programów rolnośrodowiskowych”. Cały czas myślała o pozyskaniu pieniędzy na założenie własnej działalności. Wiedzę czerpała częściowo z telewizji, szkoleń, ale głównie z bezpośrednich kontaktów z doradcą Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Grajewie.
Własny gabinet kosmetyczny
– W 2017 r. postanowiłam skorzystać z działania „Pomoc na rozpoczęcie działalności pozarolniczej”. Podzieliłam się swoim pomysłem z doradcą PZDR Grajewo, czyli Jadwigą Mielczarek, która zapoznała mnie ze szczegółami i możliwościami ich pozyskania. Prowadziła mnie krok po kroku podczas sporządzania potrzebnej dokumentacji do ARiMR – wspomina właścicielka gabinetu kosmetycznego.
Pozytywna decyzja ARiMR spowodowała, że od początku lutego 2018 r. można było rozpocząć działalność gospodarczą. Przeszła na ZUS i zaczęła realizować projekt polegający na remoncie, modernizacji i adaptacji budynku mieszkalnego (niskiego parteru) wraz z kompletnym wyposażeniem salonu kosmetycznego. Kupiła: kabinę solarną, fotel masujący, fotel kosmetyczny, niezbędny sprzęt do pedicure i manicure. Cały czas pomysłowi na biznes przyświecały różne obawy: czy będą klienci, czy dochody będą wystarczające na opłacanie składek ZUS?
Szybko okazało się, że był to strzał w „dziesiątkę”. Zapał do pracy, wyposażenie salonu w nowoczesny sprzęt, ale też pogodna i przyjazna ludziom osobowość pani Eweliny szybko rozwiały wątpliwości, pomimo że salon znajduje się na wsi. Niećkowo to miejscowość, w której jest Zespół Szkół Rolniczych, a więc dużo młodzieży i to dawało nadzieję, że będą klientki. Okazało się, że salon chętnie też odwiedzają panie z okolicznych miejscowości, a nawet ze Szczuczyna i Grajewa, gdzie istnieje wiele tego typu salonów. Na zabiegi zaczęli przychodzić też panowie.
W salonie wykonywane są zabiegi pedicure i manicure, depilacje i henna. Oprócz tego można skorzystać z zabiegów na fotelu masującym i w kabinie solarnej (oprócz opalenizny zwiększa się wydzielanie endorfin szczęścia tak potrzebnych w pochmurne dni).
Pani Ewelina jest nadal pełna pomysłów i energii do dalszego rozwoju. Widzi potrzebę rozszerzenia działalności o dodatkowe usługi w salonie.
Kiedy życie z rolnictwa jest nieopłacalne wiele osób szuka alternatywnych dróg na zdobycie pieniędzy. Pani Ewelina Rózio, otwierając gabinet kosmetyczny, udowodniła, że marzenia się spełniają nawet wtedy, gdy mieszkamy na wsi.
Jadwiga Mielczarek
„Wiadomości Rolnicze”
PODR Szepietowo
(za „AGRO” 2/2020)

















































































































































